February 5, 2026

Bitcoinów nie kopie się łopatą – Adam Przykucki

Bitcoinów nie kopie się łopatą – Adam Przykucki

Bitcoinów nie kopie się łopatą – Adam Przykucki

Trochę ponad dwa lata temu mocniej zainteresowałem się tematyką kryptowalut i technologii blockchain.

Obserwowałem wszystko co dotyczyło tematu: nowinki, technologię, wiadomości, spekulacje i tony bredni, które się przelewają przez Internet i jeszcze większe brednie, które mówiły media i politycy.

Gadamy slangiem

Koparka, ICO, tokeny, kryptowaluty, blockchain, smartcontracty, Bitcoin, Ethereum, HODL i stos innych dziwnych słów, których znaczenie może być zupełnie inne niż Ci się wydaje.

Żeby zrozumieć o co chodzi wpierw trzeba poznać ich język. Zajęło mi to trochę czasu. Tak samo jak poznanie technologii, ale nie było tak, że od razu temat mnie na tyle przekonał bym chciał poświęcić mu czas.

Pierwszy raz o kryptowalutach usłyszałem kilka lat temu. Przeczytałem jakiś artykuł na ten temat, stwierdziłem, fajnie, poszedłem dalej. Było to na tak wczesnym etapie adaptacji, że uznałem to po prostu jako ciekawostkę. Gadżet dla geeków. Później temat powrócił w związku z skokiem ceny Bitcoin (BTC)a oraz pojawieniem się nowych kryptowalut. Był to już moment, w którym kopanie kryptowalut na dostępnym (dla mnie) sprzęcie było nieopłacalne i powstawały dedykowane rozwiązania.

Robiliśmy jakieś testy, wykopaliśmy nawet coś do portfeli, ale były to jakieś nieznaczące wartości.

Później przypomniało mi się o Bitcoin (BTC)ie gdy byłem 5 lat temu na InfoShare, ktoś pamięta tych panów?

Miałem nawet później okazję z nimi porozmawiać. Myślałem nawet o wdrożeniu płatności w Bitcoin (BTC)ie na jednej ze swoich stron (ale kto by wtedy z tego korzystał? Skoro odbiorcami moich serwisów byli raczej przeciętni użytkownicy Internetu, a nie Geeki).

I tu zacząłem przekonywać się do Bitcoin (BTC)a. Dlaczego? Bo pierwszy raz zobaczyłem wartość. Wartością była możliwość przetransferowania pieniędzy w szybszy i tańszy sposób. Wtedy technologia ta przechodziła bum w Afryce. No i tak kropla drążyła skałę…przez trzy lata.

Przyszła wiosna 2017. Czytałem. Gdzieś w kolejnych nagłówkach tytułów artykułów pojawiła się wzmianka o Ethereum. Gdzieś tam kolejne. Zacząłem szukać i czytać. Więcej i więcej. Czytałem tak chyba dwa dni. Zrobiłem research. Policzyłem i piszę do kumpla.

Poszliśmy na kawę. Początkowo był zaskoczony, że ja chcę w to wejść, bo kiedyś sceptycznie podchodziłem do tematu. To on mnie kilka lat wcześniej namawiał na testy i podrzucał info o pierwszych kryptowalutach. A tu nagle ja wychodzę z inicjatywą i proponuję mu współpracę przy czymś nowym.

Wiecie kiedy to było? Kwiecień 2017.

A oto jak zmieniała się cena ETH od tamtego czasu do końca Stycznia roku następnego.

Wyczułem odpowiedni moment. Załadowaliśmy się na statek i popłynęliśmy z prądem.

Inwestycja

Postanowiliśmy zainwestować, ale w sprzęt. Nie w tokeny. Gdybyśmy dokonali inwestycji w tokeny w tym okresie (w którym wchodziliśmy w biznes) to mielibyśmy ok. 34 krotny zwrot z inwestycji po około 9 miesiącach (licząc, że sprzedalibyśmy w momencie najwyższego kursu).

Z każdej zainwestowanej złotówki 34 złote. Fajnie, nie? Ale tak nie zrobiliśmy. Zainwestowaliśmy w sprzęt. Nie żałuję, bo pozwoliło to chociażby na lepsze poznanie technologii kryjącej się za tym fenomenem, zrozumienie jej działania i procesów z nią związanych. Jasne, fajnie byłoby zrobić taki zysk, ale ja widzę w tej technologii większy potencjał.

Dlaczego sprzęt? Była to inwestycja obarczona najmniejszym potencjalnym ryzykiem, bo zawsze mieliśmy zabezpieczenie w postaci sprzętu komputerowego, który w najgorszym przypadku mogliśmy sprzedać za kilka procent ceny nie tracąc całości poniesionych nakładów inwestycyjnych.

Dlatego też wybraliśmy sprzęt oparty o karty graficzne, a nie ASIC.

W przypadku zakupu kryptowaluty mogliśmy liczyć się z kilkoma czynnikami takimi jak:

  • pump and dump,
  • zrabowanie środków z giełdy,
  • shackowanie portfela,
  • zły moment wyjścia z inwestycji.

Szaleństwo

No i oczywiście gdy ludzie zaczęli widzieć te liczby, gdy media podsycały spirale, spirala się dalej nakręcała. Wszystko wariowało, a same kryptowaluty weszły do mainstreamu.

W końcu każdy by chciał łatwo zarobić. Tylko, że to tak nie działa. Pomijając poszczególne przypadki gdy ktoś fartem zainwestował w coś co wzbiło się na fali podsycania popularności przez media i sprzedał gdy było „na górce”.

To gra jak każda inna

Jedni tracą żeby inni mogli zyskać. Oczywiście jeśli mówimy tylko o tradingu czy spekulacji. A tutaj skupia się niestety większość uwagi.

Dziki zachód
Jeśli ktoś pamięta lub zna z opowieści jak powstawał wolny rynek w Polsce, początek lat 90. XX Wieku, to może sobie wyobrazić po części to co się niedawno działo na rynku kryptowalut (lub odwrotnie, poczuć tamte lata obserwując to się działo tutaj). Połączenie euforii, cwaniactwa, kombinacji i pieniędzy. Można było łatwo zarobić, łatwo stracić. Czasem przypadkiem się wzbogacić. Co nie jest zabronione jest dozwolone i generalnie wolna amerykanka.

Regulacje

Oczywiście ciężko było nie zauważyć, że nagle duże ilości pieniędzy zaczynają krążyć po rynku.

Szczególnie że wypływały z sektora bankowego. Szczególnie, że kryptowaluty zaczęły napędzać koniunkturę na rynku regulowanym (np. ceny akcji Nvidia, wyceny spółek, w których pojawiało się słowo blockchain — tak, serio, nawet jak nie miały z tą technologią nic wspólnego — analogiczna sytuacja jak w przypadku bańki na .com).

Nie uszło to też uwadze regulatorów. Branża nawet sama występowała o regulacje. Bo gdy zarabiasz dobre pieniądze to nie masz problemu z płaceniem podatków. Byle żeby były jasne i klarowne zasady. Niestety jak to u nas. Ani jasne, ani klarowne, ani nowoczesne.

Skończyło się to tym, że wiele osób i projektów związanych z branżą było zmuszonych do emigracji, chociażby podatkowej, warto wymienić tu chociażby BitBay czy Golem.

Grałbym

No i kupiliśmy sprzęt, na którym pewnie można by pograć w każdą grę na ultra detalach, ale nie pograliśmy, bo to nie do tego.

Dylematy i smutek znany tylko osobom, które zawsze mają za słabego kompa żeby odpalić dobrą grę ?

W zależności od użytego algorytmu hashującego (czyli tego co sprawia, że kryptowaluty są krypto, bo jest to czynnik związany z kryptografią) używa się różnych maszyn. Te, które stały się w Polsce najpopularniejsze opierały się o algorytmy korzystające z mocy GPU do obliczeń.

Mówiąc po polsku: te superkomputery do „robienia” kryptowalut składały się z komputerów napakowanych wieloma kartami graficznymi.

Jak wygląda taka maszynka? A no tak:

[tutaj będzie zdjęcie koparki]

Te służące do „kopania Bitcoin (BTC)ów” były oparte o moduły ASIC i były to maszyny, które były stricte przeznaczone do zadań związanych z kryptowalutami. Nie za bardzo nadawały się do czegoś innego. Ew. można było je wykorzystać jako grzejnik elektryczny ?

Jak działa takie urządzenie? Najprościej mówiąc: przetwarza dane. A za wykonaną pracę otrzymuje się wynagrodzenie w postaci danej kryptowaluty.

Przez ostatnie lata widziałem już dużo ?

Podstawą każdej inwestycji jest jej zrozumienie. Jeśli czegoś nie rozumiesz to nie wydawaj złotówki. Kolejną sprawą jest bezpieczeństwo, pewna przezorność i minimum oleju w głowie.

Jeśli ktoś oferuje Ci gwarantowany zarobek to kłamie. Po prostu. Nie namawiam nikogo do inwestowania w kryptowaluty, a materiał i informacje przedstawione w niniejszym tekście zamieszczone są jedynie w celu informacyjnym. Nie stanowią one porady inwestycyjnej, a każdy z czytających jest sam odpowiedzialny za swoje środki.

Jeśli jednak mimo to będziecie chcieli się w to bawić to proszę przestrzegajcie kilku podstawowych zasad (tyczy się to niemal każdej inwestycji).

Złote zasady

  1. Nie inwestuj więcej niż możesz stracić.
  2. Każda inwestycja obarczona jest ryzykiem. Nie ufaj nikomu kto gwarantuje ci zysk. W większości to naciągacze, MLM lub piramidy finansowe.
  3. Nie ładuj pieniędzy w coś czego nie rozumiesz.
  4. Staraj się zabezpieczyć swoje środki, trzymaj je na bezpiecznych portfelach, zmieniaj hasła, korzystaj z bezpiecznych i sprawdzonych rozwiązań.
  5. Nie trzymaj środków na giełdach, giełda może służyć wymianie zgromadzonych środków lub spekulacji jeśli masz na to ochotę, ale pozostałe środki, którymi nie obracasz trzymaj na bezpiecznych portfelach.
  6. Pytaj. Mądrzejszych od siebie, wujka Google też czasem możesz, szukaj informacji i zdobywaj wiedzę zanim postąpisz pochopnie.

Dzięki temu,że przestrzegaliśmy tych zasad udało nam się uniknąć poważnych fuckupów.

A punkt 6. ciągle aktualny. Nie ma tygodnia by ktoś mnie nie zapytał o coś w temacie kryptowalut i blockchaina, tak nawiasem mówiąc poza przygodą z kopaniem siedzę w temacie dość mocno i od grubo ponad roku wspólnie z współpracownikami opracowujemy analizy wdrożenia systemów opartych o blockchain, więc jeśli macie pytania — śmiało, postaram się pomóc lub skierować na właściwe tory.

Nie straciliśmy środków na żadnej giełdzie

Co rusz słychać o tym, że jakaś giełda upadła, a środki jej klientów wyparowały. Ostatnio nawet w Polsce przypadek Bitmarketu.

A nas ten problem ani razu nie dotknął. Dlaczego? Bo ich tam nie trzymaliśmy. Środki były praktycznie przelewane tylko przed wymianą. Poza tym korzystaliśmy z pewnych podmiotów.

Środki trzyma się na portfelach. Koniec.

Strata urobku

W związku z tym, że trudność związana z „wydobyciem” kryptowalut ciągle rośnie, rosną też wymagania sprzętowe. Aby im podołać górnicy łączą się w grupy. Nazywane jest to „pool”. Często takim pool’em zarządza firma tworząca oprogramowanie lub sprzęt, który pomaga wydobywać kryptowaluty na sprzęcie górników.

Takim oprogramowaniem, a do tego giełdą mocy obliczeniowej był (chyba nadal jest) projekt NiceHash. Korzystaliśmy kiedyś z niego. Całkiem ładnie to działało. Można było ustawić oprogramowanie tak żeby „kopało” akurat to co najbardziej się opłaca w zależności od ustawień twojego sprzętu. Naprawdę bardzo przemyślany projekt. Każdy z górników miał swój adres wewnętrzny, na którym odkładane były środki (trochę jak na giełdach kryptowalut).

No i w każdej chwili po przekroczeniu pewnego progu (gdy zdobyło się wystarczająco dużo kryptowalut) można było przelać urobek na swój portfel lub giełdę lub gdziekolwiek nam się to podobało. Było to za drobną opłatą. No, ale wiadomo przecież każdy chce przyoszczędzić i wypłaty generował jak najrzadziej. Byle, żeby uniknąć kosztów. Nie my. My byliśmy przezorni. Dokonywaliśmy regularnych wypłat urobku. Aż pewnego dnia doszło do włamania do ich systemu i środki „wyparowały” wszystkim. Straty ogromne. Kilka mld $. A my? Może kilka dolarów. Dlaczego? Bo dzień przed włamem dokonaliśmy wypłaty.

Co prawda później obiecano dokonanie zwrotu środków z prognozowanych zarobków z prowizji, ale nie śledziłem jak sprawa się dalej potoczyła, dla nas strata była na szczęście niska.

Media

Media skupiają się na wzrostach i spadkach, na aferach i przekrętach. Bo to jest medialne. Rzadko mówi się o ciekawych projektach opartych o technologię blockchain o tym co ta technologia może dać i jak może zmienić świat, a nawet jak już zmienia.

Do tego często przekręcają fakty lub piszą tak nieumiejętnie, że aż głowa boli. Nie ukrywam. Tematyka jest trudna, ale po to są właśnie eksperci, by to ich spytać o opinię lub skonsultować temat.

Przyszłość

Blockchain już nie zniknie, tak samo jak kryptowaluty. Będziemy słyszeć o kolejnych wzrostach i spadkach, o spektakularnych akcjach związanych z kryptowalutami, ale niekoniecznie o adaptacji i wdrożeniach technologii blockchain, która przecież leży u ich podstaw. Dojdziemy do etapu gdzie ta technologia będzie wdrożona, będzie działać, ale przeciętny użytkownik rozwiązania nawet sobie nie będzie zdawał sprawy z tego co tam z tyłu siedzi.

A blockchain po cichu wchodzi nawet tam gdzie najmocniej krzyczano, że nikt go nie chce i nic nie jest wart, czyli do banków.

Published at Fri, 26 Jul 2019 15:47:32 +0000

Bitcoin Pic Of The Moment
Bitcoin coins photo.
Physical bitcoin statistic coin Antana.
By antanacoins on 2013-10-16 01:41:02
tags

Previous Article

Bitcoin No Longer Desirable Option for Criminals, Says CoinCorner CEO

Next Article

Tulsi Gabbard Slaps Google With Mammoth $50 Million Lawsuit

You might be interested in …